Raymond Chandler – „Żegnaj, laleczko”

P1300916 - Kopia

Prywatny detektyw Filip Marlowe (spolszczone jest tutaj jego imię) – żeby się wziąć w garść, tak o sobie mówi: „Słuchaj, Marlowe. Jesteś twardy chłop. Sześć stóp hartowanej stali. Sto dziewięćdziesiąt funtów bez ubrania i po myciu” – przypadkowo wplątuje się w nieciekawą kabałę. Świeżo poznany Myszka Malloy zaciąga go za kołnierz do baru, aby się z nim napił zdrowie jego byłej dziewczyny, której nie widział przez 8 lat odsiadki, a która kiedyś tańczyła akurat w tym barze. Z tym, że lokal ten zdążył zmienić właściciela oraz przeznaczenie – jest wyłącznie dla czarnych. Dochodzi do scysji w wyniku której właściciel baru kończy ze skręconym karkiem w wielkich dłoniach Malloya. Wplątany Marlowe wzywa policję. Continue reading „Raymond Chandler – „Żegnaj, laleczko””

Reklamy

Raymond Chandler – „Głęboki sen”

Głęboki sen-001

Philip Marlowe, prywatny detektyw, jak sam o sobie mówi:

„mam 33 lata, kiedyś studiowałem i potrafię jeszcze poprawnie wysłowić się po angielsku, jeśli potrzeba. Tyle że w moim fachu to się rzadko zdarza”.

Kiedyś pracował jako śledczy dla prokuratora okręgowego, ale „wylali mnie za niesubordynację. W niesubordynacji mam świetne wyniki, generale.” Nie jest żonaty, bo nie podobają mu się żony policjantów.

Dostaje zlecenie od Sternwooda – bogatego generała inwalidy – aby zbadał sprawę próby wyłudzenia od generała pieniędzy, jako zwrotu podejrzanej pożyczki, którą niby zaciągnęła jego młodsza córka u antykwariusza Geigera. Continue reading „Raymond Chandler – „Głęboki sen””

Krzysztof A. Zajas – „Oszpicyn”

P1300726

Mariusz Szczygieł niedawno na FB przypomniał:

„Hanna Krall w jednej ze swoich książek pisała: „II wojna światowa (1939-1945)” i chyba miała rację. Za chwilę wszystko trzeba będzie tłumaczyć na nowo. Mówiła, że czytelnicy amerykańscy pytali, ile razy na miesiąc zmieniano więźniom pościel w Auschwitz. A amerykańscy Żydzi nie mogli zrozumieć, dlaczego Żydzi w Auschwitz nie wynajęli adwokatów, żeby ich stamtąd wyciągnęli.”

Widać, że faktycznie niektóre, wydawałoby się, oczywiste rzeczy trzeba na nowo tłumaczyć. Trzeba je na nowo przypominać.

Po trosze takim przypominaniem jest „Oszpicyn” Krzysztofa A. Zajasa. Szufladkowany jako horror, lub thriller z elementami paranormalnymi. Lecz jest czymś więcej. Continue reading „Krzysztof A. Zajas – „Oszpicyn””

Zygmunt Klukowski – „Zamojszczyzna 1918-1959”

16177598_705830129593075_4293127954475135291_o

Pisałem już wcześniej na FB wyrywkowo o tych dwóch tomach „Zamojszczyzny” Zygmunta Klukowskiego, jednak warte są one, aby mówić o nich często. I skoro zdecydowałem się na pisanie o książkach na blogu, nie mogło zabraknąć tutaj dla nich miejsca.

Tych rzeczy spisanych w niniejszym dwutomowym zbiorze nie znajdziemy w podręcznikach historii. Są tam sprawy ludzi pomniejszych w miejscach mniej istotnych. Ale dzięki temu ta książka po prostu przenosi w czasie. Przenosi do małego Szczebrzeszyna, miasteczka na Zamojszczyźnie; gdzie okupacja niemiecka wyglądała zupełnie inaczej niż ta, którą znamy z Warszawy i innych większych miast; gdzie okupacja niemiecka pokazała swój najohydniejszy obraz w całej Europie: Continue reading „Zygmunt Klukowski – „Zamojszczyzna 1918-1959””

Mario Puzo – „Sycylijczyk”

P1300714

Mario Puzo pod pretekstem opisania nieznanego epizodu z bytności Michaela Corleone na Sycylii opisuje historię i losy bohatera narodowego  Salvatore Giuliano. Oczywiście nie muszę Państwu przypominać, że Michael Corleone to syn Vita Corleone tytułowego „Ojca Chrzestnego” tegoż autora, bo Państwo to wiedzą. Zatem książka nawiązuje do słynnego arcydzieła, ale głównym bohaterem nie jest tam Michael. Jednak ma ważną rolę do spełnienia. Opuszczając Sycylię w drodze do Ameryki ma zabrać ze sobą pewnego wyjętego spod prawa bandytę. Jest nim wspomniany Salvatore Giuliano. Jak się okazuje, ten bandyta jest czczonym przez ludność Sycylii tamtejszym Robin Hoodem, a jednocześnie najbardziej poszukiwanym przez organy ścigania we Włoszech przestępcą.  Continue reading „Mario Puzo – „Sycylijczyk””

Blog na WordPress.com.

Up ↑