Mario Puzo – „Omerta”

P1310370 - Kopia

„Omerta” to trzecia książka Mario Puzo, którą przeczytałem uszami. Książka wydana już po śmierci Autora. Wpisuje się w temat sycylijskiej mafii, który po „Ojcu Chrzestnym”, „Sycylijczyku” i „Ostatnim Donie” (którego nie czytałem) stał się rozpoznawalną marką Puzo. Nie licząc scenariuszy do wszystkich trzech filmowych części „Ojca chrzestnego”.

W „Omercie” rzecz dzieje się w latach 90. ubiegłego wieku. I oczywiście dotyczy mafii sycylijskiej działającej w USA, a konkretnie w Nowym Jorku. Ciekawiła mnie jedna rzecz: działalność mafii w latach przedwojennych i powojennych, oczywiście ta przedstawiona w książkach Puzo, wydawała się nawet romantyczna poprzez swój swoisty honor i dbanie o najbliższych; czy ten romantyzm przetrwał do lat dziewięćdziesiątych? Odpowiedź, którą niesie nam „Omerta” brzmi: tak. Przetrwał i ma się dobrze.

Mario Puzo nie gloryfikuje mafii, ale widać, że jest nią zafascynowany. Jej logika działań mogła powstać tylko i wyłącznie w warunkach panujących na Sycylii i Puzo, może nie aż tak szczegółowo jak w „Sycylijczyku”, próbuje wyjaśniać czytelnikowi istotę i mentalność sycylijskiej mafii ściśle powiązaną z historią Sycylii. No i szczerze mówiąc, zaraża tym czytającego, a przynajmniej mnie.

Dajmy przykład pojmowania litości przez mafiosów. Według nich litość może przejawiać tylko Bóg. Jeżeli człowiek przejawia litość wobec drugiego człowieka, który zasługuje na karę, to tym samym go obraża i odmawia mu szacunku. Sprawiedliwa kara powinna być przyjęta z honorem. Okazana litość mogłaby uwłaczać człowiekowi. Oczywiście wszyscy mafiosi nie odżegnywali się od katolicyzmu. Na Sycylii jest mnogość przydrożnych kapliczek, pomników religijnych. Lecz zdecydowana większość przedstawia Matkę Boską – Madonnę. Dlaczego? Ano, Chrystus był mężczyzną, a na Sycylii mężczyźnie nie wolno tak do końca ufać.

omerta-duze

„Omerta” nie niesie ze sobą takiego ciężaru gatunkowego jak te dwie wspomniane przeczytane przeze mnie książki. Do połowy powieści nawet dobrze nie wiedziałem kto jest głównym bohaterem. Mafioso Don Raymonde Aprille? Jego dzieci? Bratanek Astorre Viola? A może Kurt Cilke – agent FBI? Jednak w drugiej połowie akcja nabrała tempa i na czele wysforował się Astorre Viola, spadkobierca Dona Aprille i powiernik jego ostatniej woli. Są morderstwa, długofalowe intrygi, wojna między mafiami, a we wszystko dodatkowo zamieszana nowojorska skorumpowana policja i FBI. Pozycja dobra, acz nie dorównuje tym wcześniejszym, które czytałem.

Puzo ma taki dar pisania, że w prawdziwych mężczyznach odzywa się taka specyficzna żyłka, która powoduje prężenie piersi , napinanie muskułów i postanowienia woli co do postępowania według reguł honoru.

Przyjemnie się słuchało, zwłaszcza w wykonaniu Roberta Jarocińskiego, którego głos już znałem z „Sycylijczyka”.

Przyjemnie było również z piwem Shark.  Extremely hopped sunny ale z Browaru Widawa. Bardzo dobre piwo, tylko czemu w małej butelce?

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Blog na WordPress.com.

Up ↑

%d blogerów lubi to: