Robert Małecki – „Najgorsze dopiero nadejdzie”

20170715_215010 - blog

Od razu spodobał mi się ten koleżka Marek Bener. Długie włosy, po przejściach, notorycznie słucha Dżemu i trenuje w wolnych chwilach boks. Swój chłop. Jest dziennikarzem w lokalnej toruńskiej gazecie i jak trzeba ma cięte pióro. Kilka lat temu zaginęła jego żona. Nie wiadomo co się z nią stało, a Bener nie szczędził trudów, aby się tego dowiedzieć. Od razu zapachniało Cobenem i jego „Nie mów nikomu”. Zapach zapachem, jednakże wydarzenia podążyły swoim tropem. Wszystko zaczęło się od pożaru domu, w którym zginął człowiek. Bener jako dziennikarz ma zając się tematem. Miał to być krótki, sztampowy, moralizatorski artykuł o niebezpieczeństwie pożarów, lecz podczas zbierania danych Bener dowiaduje się kto był ofiarą w tym pożarze i zamienia się w słup soli. Słup soli tężeje w beton, kiedy odbiera sms od swojej byłej dziewczyny. I się zaczyna. Nasz dziennikarzyna wplątuje się w nie lada kabałę. Chcąc dowiedzieć się co tu jest właściwie grane jest śledzony, porwany, bity, torturowany i ratowany. A jednocześnie jak bohater ostatniej akcji nie cofa się przed największym młynem, bo okazuje się, że sprawa dotyczy jego osobiście i kręgu jego najbliższych.

Wydawałoby się lekki toruński kryminał zamienia się w niezłą jatkę. Trup ściele się gęsto, jak na polskie realia, a to, że ktoś jest młody, sympatyczny i miły nie oznacza, że przeżyje książkę. Im dalej w książce tym emocje rosną. Mocne sceny, niełatwe rozwiązania i dylematy nadają tempa książce i wchodzimy w nią jak pędzący ołów w serce. Całość napędza pierwszoosobowa płynna narracja, oraz autorski humor. Widać, że opisywana historia nie zjadła Małeckiego, że miał do niej dystans, co przejawiało się zabawnymi wstawkami, np. dosyć napiętą scenę, w której narrator razem z kolegą skrada się do domu, gdzie przetrzymywani są zakładnicy, kończy zdaniem „GROM to przy nas harcerskie podchody”.  Dialogi w tej książce są rewelacyjne. Uwielbiałem je. Zawsze można było wyłowić jakąś błyskotkę; ciętą ripostę, zaskakujące skojarzenie, lub gorzki sarkazm. Jednocześnie sposób pisania Autora wzbudzał moją uwagę, bo nie był oczywisty i nudny. No na przykład takie zdania:

„- Drogi Ryszardzie – zacząłem. – Sam najlepiej wiem, co do mnie należy. I proszę, bądź tak uprzejmy i nie składaj mi nigdy propozycji nie do odrzucenia. Chyba że masz zamiar doświadczyć tego wzniosłego uczucia, kiedy odpowiem ci grzecznie „spierdalaj”.

„Resztek nocy nie spędziłem jednak sam. Do białego świtu towarzyszyły mi wyrzuty sumienia.”

 

„- Ślady cieczy palnych mogą się utrzymywać w pogorzelisku miesiącami. A z czego to wynika?

Nie miałem pojęcia, chemię pamiętałem jedynie z planu lekcji.”

 

„- Masz mnie za debila? Przecież to nie jest końcówka amerykańskiego filmu, chłopie! Nic ci nie powiem.”

„Jakieś pięć lub sześć metrów za sobą miałem rannego Butrycha, a przed oczami otwór lufy. Był tak blisko, że wydawało mi się, ze patrzę w rurę kanalizacyjną.”

„ Ze spaceru z jamnikiem wracała trzydziestolatka z długimi blond włosami i w dżinsach tak obcisłych, że nie musiałem zgadywać, jakie nałożyła majtki.”

Książka jest prowadzona w narracji pierwszoosobowej, więc jeżeli narrator chce ukryć swoje domysły co do zagadki kryminalnej, to ukrywa, pozostawiając czytelnika z głową pełną pytań. Intryga dość zagmatwana, wyjaśnia się na końcu w sposób bardzo ciekawy i kończy w raczej nieoczywisty. „Każdy z was (…) zrobiłby dokładnie to samo”.

Autor planuje trylogię z Benerem w roli głównej. Książka finiszuje przedsmakiem tego co dopiero nadejdzie. A ponoć ma nadejść najgorsze. No nieźle. „Porzuć swój strach” już niecierpliwie wygląda zza drzwi, aby ukazać się w blasku reflektorów. Mnie nie ominie.

 

Stockholm Syndrome #2 – triple IPA z Krakowskiego Browaru Rzemieślniczego Brokreacja – dobry i mocny, zupełnie jak książka.

Reklamy

One thought on “Robert Małecki – „Najgorsze dopiero nadejdzie”

Add yours

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Blog na WordPress.com.

Up ↑

%d blogerów lubi to: