Margaret Atwood – „Opowieść podręcznej”

Opowieść p - blog

Trochę za długo mnie tutaj nie było, bo już pozapominałem co się gdzie naciska. Zaległości trzeba nadrobić, a zatem leci tutaj lektura z wakacji, co na uszach wówczas wylądowała.

Nie porwała mnie, a dlaczego, to już szczegółowo opisałem na Dzikiej Bandzie i nie będę się powtarzał. Chociaż nie, trochę się powtórzę wyjątkowo:

„Atwood próbuje pisać o ważnych sprawach dotyczących kobiet tworząc sytuacje kompletne oderwane od ludzkiej natury. Tym samym te sprawy, które mogłyby być istotne są spłaszczane i wyglądają sztucznie, żeby nie powiedzieć śmiesznie. Przeżycia głównej bohaterki nie wywołują emocji, bo nie przebijają się przez sztuczną mgłę mało wiarygodnego świata i ludzkich zachowań. Poza tym rozważania Fredy, jej przeżycia, rozterki, mimo iż wiązały się z tragicznymi dla niej przeżyciami, były zwyczajnie literacko nudne.

Oczywiście, zdaję sobie sprawy z ponad literackiego wydźwięku tej książki w obecnych czasach, kiedy to władza próbuje prawnie normować sytuację kobiet w związku z rodzeniem przez nie dzieci. I do czego to może doprowadzić, kiedy banda oszołomów decyduje o życiu i zdrowiu innych. Dostrzegam analogię, która zresztą jest prawie zawsze podnoszona w recenzjach tej książki. Ja jednak starałem się ocenić tę książkę tylko pod kątem wydźwięku literackiego. A ten aspekt, moim zdaniem, leży.”

To taki wyimek. Za to co do piwa, to już z przyjemnością się powtórzę:

Oktavio (500 Days of Conteplation) – piwo z Browaru Jana, z Zawiercia, w stylu klasztornego belgijskiego quadrupla.

Piwo jest słodkie i przypomina w smaku syrop od kaszlu, ale jednocześnie gładkie i niezalegające. Goryczka nie duża, taka w sam raz, aby zbalansować tę słodkość. Pachnie miodem, karmelem, słodem, drożdżami i jakimiś przyprawami. Pięknie wygląda – ciemny głęboki miedziany kolor, piana widoczna bielutką obrączką. W smaku trochę paloności.

Do diabła! Ależ ono dobre. Każdy łyk to pełnia smaku. Nawet najmniejszy rozpływa się lawą po każdym zakamarku jamochłona. Gęste i treściwe. Alkoholu nie czuć nic. Świetne piwo. Korona stylu. Mniam. Szkoda gadać, idziem pić.

Onegdaj niezbyt mi smakowały style belgijskie, ale ostatnio często mi się trafiały i się w nich rozsmakowałem. Chociaż kiedyś po jednym, nazajutrz, pojechałem do Rygi.

Reklamy

Jedna myśl na temat “Margaret Atwood – „Opowieść podręcznej”

Dodaj własny

  1. „Atwood próbuje pisać o ważnych sprawach dotyczących kobiet tworząc sytuacje kompletne oderwane od ludzkiej natury. Tym samym te sprawy, które mogłyby być istotne są spłaszczane i wyglądają sztucznie, żeby nie powiedzieć śmiesznie.”
    mam wrażenie że to dotyczy nie tylko tej książki Atwood. Opowieści nie czytałam (ale mam w planie) ale czytałam inne i jakoś tak … nie bardzo

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: