Elżbieta Cherezińska – „Harda”

harda blog

Z „Hardą” mi się trochę nie ułożyło. Na początku spojrzałem jej prosto w oczy – nadzieje były uzasadnione. Potem okazało się, że jest nudnawo i rozmowa się nie klei. Mało wyluzowana i zasadnicza była. Na odchodnym odwróciłem się jeszcze, co prawda, i machnąłem ręką na pożegnanie. Może się jeszcze kiedyś spotkamy, ale raczej w innych okolicznościach.

Mały mieczyk Kord. Mały, ale wariat.

Jak po więcej, to do Dzikiej Bandy.

Reklamy

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑