Raymond Chandler – „Długie pożegnanie”

20170702_212524 - Kopia

Filip Marlowe (tak w książce pisane jest jego imię), lat 42 (jak ja…), prywatny detektyw poznaje przypadkiem Terry’ego Lennoxa. Facet jest napity w trzy ognie, a na dodatek żona go wyrzuciła z samochodu i zostawiła na środku ulicy. Lennox wygląda biednie, ale sympatycznie, więc Marlowe lituje się nad nim, zabiera go do domu i daje mu dach nad głową na kilka dni. Continue reading „Raymond Chandler – „Długie pożegnanie””

Raymond Chandler – „Żegnaj, laleczko”

P1300916 - Kopia

Prywatny detektyw Filip Marlowe (spolszczone jest tutaj jego imię) – żeby się wziąć w garść, tak o sobie mówi: „Słuchaj, Marlowe. Jesteś twardy chłop. Sześć stóp hartowanej stali. Sto dziewięćdziesiąt funtów bez ubrania i po myciu” – przypadkowo wplątuje się w nieciekawą kabałę. Świeżo poznany Myszka Malloy zaciąga go za kołnierz do baru, aby się z nim napił zdrowie jego byłej dziewczyny, której nie widział przez 8 lat odsiadki, a która kiedyś tańczyła akurat w tym barze. Z tym, że lokal ten zdążył zmienić właściciela oraz przeznaczenie – jest wyłącznie dla czarnych. Dochodzi do scysji w wyniku której właściciel baru kończy ze skręconym karkiem w wielkich dłoniach Malloya. Wplątany Marlowe wzywa policję. Continue reading „Raymond Chandler – „Żegnaj, laleczko””

Blog na WordPress.com.

Up ↑