Jakub Żulczyk – „Wzgórze Psów”

P1320010 blog

To pierwsza książka Jakuba Żulczyka, którą przeczytałem. Moja przygoda z nią miała dziwny smak. Trochę kwaśny, cierpki, ale w ten sposób, że nie można przestać, aby kolejnych zdań nie posmakować; piecze w język, ale jak już przestaje, to czegoś brakuje. Continue reading „Jakub Żulczyk – „Wzgórze Psów””

Reklamy

Marcin Ciszewski – „Mróz”

P1310422 - kopia

„Mróz”. Mróz to teraz popularne nazwisko w rodzimej literaturze kryminalnej, ale póki co jakoś mnie do niego nie ciągnie i jak na razie jestem z tego wąskiego marginesu, który nic mrozowego nie czytał. Natomiast takiego „Mrozu” nie chciałem przepuścić. Od dawna czaiłem się na Ciszewskiego i w końcu się udało. Audiobook z promocji orlenowskiej, 14 godzin słuchania, mój ulubiony lektor, czyli Krzysztof Banaszyk (był narratorem w „Ojcu Chrzestnym”), czego chcieć więcej? Okazja jakich mało. Słuchawki na uszy i wio. Continue reading „Marcin Ciszewski – „Mróz””

Mario Puzo – „Omerta”

P1310370 - Kopia

„Omerta” to trzecia książka Mario Puzo, którą przeczytałem uszami. Książka wydana już po śmierci Autora. Wpisuje się w temat sycylijskiej mafii, który po „Ojcu Chrzestnym”, „Sycylijczyku” i „Ostatnim Donie” (którego nie czytałem) stał się rozpoznawalną marką Puzo. Nie licząc scenariuszy do wszystkich trzech filmowych części „Ojca chrzestnego”. Continue reading „Mario Puzo – „Omerta””

Kristin Hannah – „Słowik”

P1310304

Po kiego wała wziąłem się za czytanie (słuchanie) tej książki? No dobra, skusiło mnie to, że na portalu Lubimy Czytać wygrała plebiscyt na najlepszą powieść historyczną w roku 2016, to, że ma tam ocenę średnią 8,32/10 oraz to, że  audiobooka tej książki miałem z promocji.

Przesłuchałem połowę – prawie 10 godzin – i niniejszym ogłaszam, że daję sobie spokój z resztą. Szkoda mi czasu, wolę te pozostałe 10 godzin poświecić na inną słuchaną lekturę. Continue reading „Kristin Hannah – „Słowik””

Stephen King – „Lśnienie”

P1300814 - Kopia

Pierwszy raz w życiu słuchałem tego rodzaju audiobooka, czyli tego z kategorii superprodukcji; z podziałem na role i z efektami dźwiękowymi. „Ojciec Chrzestny”, którego słuchałem niedawno nie miał dźwięków w tle. Cóż mogę powiedzieć? Z lekturą „Lśnienia” nosiłem się od dłuższego czasu i nie mogłem się zabrać. Ale odkąd dowiedziałem się o tym audiobooku wiedziałem, że stanie się to szybko.

Do tej pory mało Kinga czytałem. Było jedynie „Miasteczko Salem” i „Misery”. Wspominam te książki jako fajne, ale trochę takie płaskie, lekko pod publikę, trochę naciągane pod akcję, i tak Kinga kojarzyłem. Natomiast tutaj Autor zaskoczył mnie głębią, w którą im dalej, tym mroczniej. Continue reading „Stephen King – „Lśnienie””

Blog na WordPress.com.

Up ↑